Z tą sesją wiąże się ciekawa historia. Pewnego dnia odezwała się do mnie Kasia, która znalazła mnie na fejsbukowej grupie zrzeszającej uczestników warsztatów „Niezłe Aparaty” prowadzonych przez Kasię i Jacka Siwko. Okazało się, że Kasi rodzina pochodzi z moich okolic a w pamięci Kasi pozostały malownicze lessowe wąwozy. To właśnie na ich tle Kasia i Bartek zapragnęli zorganizować sesję narzeczeńską. Mieszkają na co dzień w Kaliszu i przyjeżdżali tu na dwa dni. Gdy Kasia poprosiła mnie, bym to ja ich sfotografowała bardzo się ucieszyłam. Wizja spotkania innego fotografa biorącego udział w tych samych warsztatach bardzo mnie nakręciła, ale jednocześnie nieźle zestresowała 😉

Dwa dni przed umówionym terminem wybrałam się na wycieczkę w poszukiwaniu najciekawszych miejsc, a takich jest tu setki! Moje okolice poprzecinane są wąwozami, mniej lub bardziej dzikimi 🙂

Spotkaliśmy się w przed południem, czyli w najmniej polecanej porze na zdjęcia, jednak w wąwozach jest wtedy najlepiej 🙂 Kasia i Bartek to przesympatyczni ludzie, fascynację Kasi lessowymi wąwozami i ich roślinnością czuło się na każdym kroku. To cudowne spotkać osoby tak pełne pasji jak Kasia i Bartek. Miałam wrażenie, że odkrywam wąwozy na nowo i bardzo im za to dziękuję 🙂